You Are Here: Home » Odchudzanie » Coaching odchudzania » Na początku jestem wściekła!

Na początku jestem wściekła!

Napisała do mnie Ewa.  Jest zagubiona, jak wiele z nas, kobiet, żyjących w świecie pełnym wyzwań. Jej wypowiedź, bardzo mi się spodobała. Ewa zgodziła się, podzielić z nami, swoimi spostrzeżeniami.

           „Kiedy wspominam znajomym o tym, że wstaję każdego ranka o 5,35, aby dotrzeć do fitness-clubu, spoglądają na mnie jakoś dziwnie.  Z pewnością czują się nieswojo, bo wielu z nich nie ma motywacji, aby to robić. I wtedy mówią –„O Boże, ale jesteś wytrwała, ja też muszę zacząć trenować, tak jak Ty”. Jednak, pisząc  to teraz,  nie mam zamiaru  się chwalić, a wręcz przeciwnie. Chcę tutaj wymienić moje złe strony, a jest ich wiele: siedzę całymi dniami  w biurze, palę papierosy, piję kawę i całkiem często wino, jestem zestresowana z powodu drobiazgów.  Zdecydowanie za często jestem podenerwowana i niespokojna. Jeśli zapytasz moje dzieci, co o mnie sądzą, powiedzą Ci, że jestem neurotyczna, niespokojna i wciąż zmęczona.

I mają rację.  Jestem tak neurotyczna, że trenuję aby podnieść poczucie własnej wartości.  Wciąż uważam, że wiele rzeczy powinnam robić lepiej, a kiedy  stoję i podnoszę ciężarki, kiedy jadę na treningowym rowerku, lub kiedy przebiegam kolejny kilometr na taśmie, jestem w stanie robić to tak, jak zaplanowałam. Nareszcie mam nad czymś kontrolę, nareszcie coś mi wychodzi!

Na początku treningu jestem zawsze wściekła na wszystko, niezależnie co się dzieje, lub co jest powiedziane, zła na to, że wciąż nie mam na nic czasu. Moja złość daje mi paliwo dla moich mięśni. Ale po pewnym czasie, wraz z głębokim oddechem, zaczynam wydychać całą złość i dzieje się to właściwie w połowie treningu. I wtedy, z kompletnego chaosu moich codziennych zmartwień, zaczynają wyłaniać się kontury tego, co jest możliwe do zrobienia i w jaki sposób mogę to zrobić.

Trening powoduje, że jest mi po prostu łatwiej  żyć.”

Copywrite by Joanna Szablińska. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Scroll to top